Zubrzyckie klimaty

In: Czas wolny

16 czerwca 2009

Pomimo pogody w kratkę udało mi się wyruszyć na krótki, podeszczowy spacer. Zubrzyca Górna znajduje się u podnóża Babiej Góry. Piękne widoki na Orawę, brak tłumów sprawiają że wolę jeździć tam niż do Zakopanego.

zubrzyca

Poranny plener

In: Czas wolny

8 czerwca 2009

Oj długo (od 6 miesięcy) planowałem wybrać się na poranny plener fotograficzny. Z reguły kończyło się na planowaniu, bo nie chciało mi się wstawać. W ten weekend stwierdziłem że nie pójdę spać, a że imprezka trwała długo - okazja była idealna! Około 4:00 zaczęło świtać :)

mgielka

poranek

Deszczowy weekend

In: Czas wolny

5 czerwca 2009

Zapowiada się deszczowy weekend, tak czy siak spędzę go na mazurach. Przypomniał mi się pewien kawał:

“Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł
robić na pole. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem,
wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w
pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze… Po kilku godzinach pracy,
zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki…a tu ich nie ma!
Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki,
rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że
znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wkurw*ł się rolnik i postanowił, że
następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, jak kto mu podwędza
kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił. Zaczaił się i patrzy - a tu wielki
orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Rolnik biegnie za nim.
Biegnie, patrzy, że orzeł leci do lasu - rolnik za nim! Orzeł siada miedzy
drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę,
ser, sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do
piersi i masując swoją klatkę piersiową woła głośno: “O kurwa! Jaki ja
jestem pojebany!”

“Antychryst”

In: Czas wolny

4 czerwca 2009

Mam wyrzuty sumienia, że zmarnowałem 2 i pół godziny oglądając tak beznadziejny film. Nieprzyjemny, nudny i ciężki. Spodziewałem się dobrego horroru a na ekranie zobaczyłem dwójkę ludzi którzy pojechali do domku w lesie w celu przeprowadzenia terapii. Opętana demonami główna bohaterka zaczyna świrować i próbuje zabić swojego męża. W międzyczasie wycina sobie łechtaczkę, wcześniej przewierca nogę mężowi. Trochę krwi, przesadzone sceny, wszystko to zostało już pokazane w innych filmach z cyklu “Piła” - nuda. Akcja dzieje się baaardzo wolno, sceny erotyczne zrobione troche na siłę. Lisek mówiący głosem diabła rozbawił publiczność na sali. Ludzie wychodzili z seansu. Na pewno nie jest to film dla ludzi którzy chcą sobie wyskoczyć na “coś” do kina w wolne popołudnie. Być może film miał głębsze przesłanie psychologiczne, które zostało przysłonięte dziwnym i brutalnym zachowaniem głównych bohaterów. Trudno - nie dla mnie.

Znalezione cd…

In: Czas wolny| Praca

4 czerwca 2009

Długo nic nie pisałem bo właściwie nic ciekawego się nie działo. Cały tydzień monotonia. Nie zrobiłem w ubiegły weekend żadnych zdjęć, jedynie krótki filmik przedstawiający mojego psa i moment kiedy cieszy się wolnością, pies znika z kadru z prędkością światła, film się kończy. Pascal wystawił na forum zdjęcie mojego ostatniego znaleziska - dzisiaj się wyjaśniło co to jest, szczegóły tutaj:
http://odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=653672#857703

Amsterdam

In: Czas wolny

25 maja 2009

Od czwartku + cały weekend chodzi mi po głowie to:

Znalezione

In: Czas wolny

24 maja 2009

Sobota, niedziela pełne atrakcji. Przyjechał Pascal i przywiózł ze sobą przyrząd do poszukiwania pod wodą (magnes neodymowy) na 20 metrowej linie oraz dwa wykrywacze metali.

Sobotnia pogoda nie dopisała. Co 45 minut nawałnica z silnym wiatrem, deszczem i gradem po 10 minutach słońce i ani jednej chmurki i nagle nie wiadomo skąd znowu nawałnica i tak w kółko :) Mieliśmy mieszane uczucia ale mimo tego wyprowadziliśmy łódkę na jezioro i wypłynęliśmy z nadzieją znalezienia czegoś fajnego. Metoda jest prosta i ciekawa. Przywiącujesz linę wokół pasa, wrzucasz magnes, czekasz aż opadnie na dno w muł, płyniesz powoli, magnes włóczy się po dnie i co chwile wyciągasz magnes z wody i sprawdzasz czy coś się przyczepiło. Nie obyło się bez nawałnicy, która
dopadła nas na środku jeziora, ale spokojnie po 10 minutach deszczu, silnego wiatru z drobnym gradem znowu wyszło słońce. Spodziewaliśmy się ze coś znajdziemy, ale skończyło się na drobnych akcesoriach wędkarskich, kawałek  sprężynki, stary haczyk na ryby i kilka kapsli. Wróciliśmy do domui przygotowaliśmy pieczonki z kociołka na ognisku.

Niedziela była znacznie ciekawsza. Po śniadaniu pojechaliśmy na pola z wykrywaczami metali.  Niezła zabawa i cholernie wciąga. Znajdujesz jakiś drobiazg i wyobrażasz sobie co działo się w tym miejscu 100 lat temu. Układasz w głowie wydarzenia znajdując fragmenty rosyjskiego pocisku, 2 metry obok fragment niemieckiego pocisku. Co jakiś czas trafi się jakiś bezużyteczny drut, fragment harmonijki ustnej lub np guzik carski lub pruski. Nie pamiętam ale Pascal wie. Najciekawszą rzeczą jaką udało mi się znaleźć było to coś:

kon

Przypomina sprzączkę od paska. Zrobione jest z ołowiu i na srodku portret konia. Z chęcia wybiorę się na kolejne poszukiwania.

Raz w roku

In: Czas wolny| Praca

19 maja 2009

Takie dni jak dzisiaj lubię. Od rana miło i przyjemnie :) Przed chwilą przypomniało mi się, że kupiłem dzisiaj 2 losowania “chybił trafił” na dużego lotka. No i co? Trójka :)  (1,7,19) Jutro odbiorę wygraną :) Tyle na dzisiaj, wcale nie czuję się starszy.

Co robię:

Layouty aplikacji www, style css, Projektowanie user interface, Ikon, Webdesign

Categories

Archives