Coś tu kiedyś będzie.
In: Czas wolny
13 maj 2012Lubię, kiedy mazurskie niebo ciemnieje i nadchodzi burza. Próbowałem sfotografować pioruny w oddali, ale niestety nie udało się. Obserwując nadchodzące wyładowania, które i tak przeszły bokiem, zauważyłem nadlatujące trzy żurawie. Kiedy mnie zobaczyły natychmiast wzbiły się wysoko.



In: Czas wolny
11 maj 2012Wyjechałem. Planowałem rano iść na zdjęcia, jednak dźwięk budzika nastawionego na godz. 05:00 dobił mnie tak, że zasnąłem. Trochę spontanicznie wybrałem się z rodziną na spacer w samo południe. Przyznam szczerze, że nawet nie planowałem zabierać ze sobą aparatu … pomyślałem jednak: co mi szkodzi. Poszedłem polną drogą mijając kilka gospodarstw, ule, konie, aż w końcu nastało pustkowie. Wokół zielono. Zasiane wcześniej zboża mają może kilkanaście cm. nazywam je o tej porze krainą Windowsa XP. W oddali na horyzoncie świecił na żółto rzepak. Ogromne pole kwitnącego, majowego rzepaku. Zauważyłem na tym polu ciemną kropkę z wystającymi uszami. Ucieszyłem się bardzo na widok jeszcze nie do końca zidentyfikowanego zwierza. W pierwszej chwili pomyślałem że to koziołek, ponieważ byłem bardzo daleko postanowiłem Go podejść. Po kilku minutach schowany za małym drzewem byłem już na granicy rzepakowego pola. Gdy wychyliłem się zza drzewa nikogo nie było. Celowo zrobiłem lekki hałas żeby móc zidentyfikować nieznajomego, który był tak pochłonięty jedzeniem, że przez ułamek sekundy mignęły mi tylko jego wielkie uszy. Zastanawiam się: Może to Dzik? Nie jest ciekaw? Nie wstał? Co jest? Po chwili ów nieznajomy podniósł głowę. Byłem w szoku. To Łania! Pierwszy raz w tych okolicach widzę Łanię!!! Zdążyłem jej zrobić jedno zdjęcie, popatrzyła jeszcze przez chwilę i natychmiast postanowiła się ewakuować. Tuż po tym, kilkanaście metrów ode mnie wstała kolejna Łania, obok niej Jeleń oraz jeszcze jedna! Wrażenia niesamowite. Ten dzień był dla mnie maksymalną niespodzianką i wielkim odkryciem. Nareszcie mam w pobliżu Jelonki i na pewno będę je co jakiś czas odwiedzał.




In: Czas wolny
7 maj 2012Sarny zmieniają suknię dwa razy w roku – wiosną i jesienią. Stara sierść wypada całymi kępami. Na skutek ocierania się o krzewy, wysokie trawy i leśną gęstwinę, najwcześniej wyczesywane są zimowe włosy z okolic głowy, szyi i boków tułowia. Przesiadując późnym popołudniem na ambonce zaobserwowałem trzy takie „wypłochy”.

In: Czas wolny
6 maj 2012Wiosna w pełni. Pierwsza w tym roku dłuższa wizyta na mazurach i dla odmiany coś nowego. Bocian był w trakcie kolacji i byłem miło zaskoczony tym jak blisko dał się podejść. Wieczorne przesiadywanie w lesie na ambonce pozwoliło nacieszyć oczy i uszy po tak długiej przerwie. Mam nadzieję, że następne wyjazdy będą również udane.


In: Czas wolny
18 mar 2012Pierwszy, tak ciepły weekend w tym roku częściowo spędzam w moich ulubionych ale i nowych miejscach. Nowe, bo widziane z zupełnie innej strony niż dotychczas. Bezskutecznie próbowałem podejść stado saren, skończyło się tylko na obserwacji. Piękna pogoda, ciepłe, późne popołudnie, w tle donośne odgłosy żurawi, a na koniec czerwień zachodzącego słońca nad lasem.

In: Czas wolny
6 mar 2012Spontaniczna wizyta w Puszczy Kampinoskiej.

In: Czas wolny
20 lut 2012Wróciłem z krótkiego urlopu z zaśnieżonej Orawy. Pewnego wieczoru przy -30 stopniach około godz. 22:00, przedzierając się przez śniegi po pas udałem się w nieznane. Sprzęt przy tak ekstremalnym zimnie pozwolił wyłącznie na wykonanie 5 zdjęć z czasem naświetlania 30 sekund. W tle groźna o tej porze roku Babia Góra.

In: Czas wolny
6 lut 2012Po 4 miesiącach długiej przerwy i mocnym zapracowaniu w końcu udało mi się gdzieś pojechać. Postanowiłem sobie, że ten rok będzie mniej zapracowany niż końcówka poprzedniego. Do wyjazdu nie zniechęciły mnie też ostatnie rekordowe przymrozki. (na miejscu było -24). Wybrałem się w moje ulubione pola i lasy. Zwierzęta widziałem z daleka, a raczej jako pierwszy zostałem przez nie zauważony więc nie było jakichkolwiek szans na bliższe spotkanie z nimi. Mimo to wyjazd udany.

In: Czas wolny
1 sty 2012W nowym roku niechaj każdy ma wiele miłych przygód, oczywiście na miarę Bear’a
In: Czas wolny
25 paź 2011Miniona sobota, pobudka o 6:30. Przygotowałem kawę do termosu, kanapkę i wyruszyłem w moje ulubione miejsce. Mgła była bardzo gęsta, ale okazało się że na rozległych polach na które zawsze jeżdżę widok był niesamowity. Wschodzące słońce przebijało się przez mgłę, która powoli zaczęła znikać. Saren nie było, więc postanowiłem pójść bliżej lasu. No i udało się, moje pierwsze od ponad dwóch miesięcy spotkanie bliskiego stopnia.
