A tak zakończyłem dzisiejszy dzień 🙂 Prawdę mówiąc, spóźniłem się , bo wczoraj 19 marca księżyc był najbliżej ziemi. Zdjęcie poniżej zrobiłem kilkanaście minut po wchodzie.

A tak zakończyłem dzisiejszy dzień 🙂 Prawdę mówiąc, spóźniłem się , bo wczoraj 19 marca księżyc był najbliżej ziemi. Zdjęcie poniżej zrobiłem kilkanaście minut po wchodzie.

Tak rozpocząłem dzisiejszy dzień. Piękny wschód słońca i droga, która prowadzi w kierunku mojej ulubionej, sarniej miejscówki. Niestety chmury przyszły znacznie szybciej niż się spodziewałem a saren znowu nie było – szkoda. Na pocieszenie pozostało mi obserwowanie żurawi. Wiosenny sezon, tak czy siak uważam za rozpoczęty 🙂 Zdjęcie z telefonu…
Ostatnio pogody nie ma, śniegu nie ma, okazji na sarnie zdjęcia też nie ma, więc wrzucam zdjęcie z zeszłorocznej szuflady.

Tradycyjnie życzę wszystkim przygód, ale takich na miarę Bear’a. Niech ich będzie jak najwięcej 🙂
Wracam do mojej całodniowej wyprawy. Skradałem się około 40 minut, żeby ją sfotografować 🙂

Spędziłem cały dzień poza domem. Przyznam, że planowałem taką wyprawę już od dawna. Spakowałem kanapki, wodę mineralną, kawę w termos i wyruszyłem około 7:50. Pojechałem w moje ulubione i sprawdzone miejsca. Sprawdzone, bo jeszcze nie zdarzyło się, żeby nie było tam saren. Śnieg po kolana, mróz -12, ale ile przyjemności z podchodzenia i robienia wszystkiego, żeby być jak najbliżej i pozostać jak najdłużej niewidzialnym. Po kilku godzinach długiego spaceru odpocząłem w leśnej ambonce.

Pierwszy od miesiąca wyjazd na zdjęcia. Wcześnie rano, śnieg, mróz – było super 🙂

Jutro po długiej przerwie wybieram się na zdjęcia. Miałem dużo pracy w listopadzie, niemal każdy weekend zajęty. Tymczasem wracam wspomnieniami do sierpniowej wizyty w Puszczy Piskiej. Nie ma piękniejszego miejsca, gdzie chciałbym fotografować zwierzęta o wschodzie słońca.

Kiedyś wybiorę się na Babią Górę, żeby zobaczyć wschód słońca. Poniżej zdjęcie zrobione kilka tygodni temu właśnie na Babiej Górze. Polecam taką jesienną wyprawę.

Ostryngi znane też jako tyki – w gwarze Orawskiej – drewniane konstrukcje, których używa się do suszenia siana. Na zdjęciu złożone przed zimną 🙂 Zdjęcie zrobiłem włócząc się po polach u podnóża Babiej Góry.
