Z zaskoczenia

Tym razem udało mi się podejść znacznie bliżej. Kozioł patrzył na mnie przez chwilę, szybko oddalił się na bezpieczną odległość, na koniec obszczekał i zniknął w wysokim życie. To taki standardowy scenariusz 🙂 Następna wizyta na mazurach dopiero za miesiąc.