Tag: sarny

  • Wieczorny wypad w teren

    Od dwóch miesięcy niestety nie udało się zrobić ładnych zdjęć, więc wrzucam zaległość z maja.

    koziol

  • Spotkania o wschodzie słońca

    Eksploruję Mazowsze. Pobudka o 03:30, na miejscu byłem około 05:30, ukryty w cieniu tuż po wschodzie słońca cierpliwie czekałem aż podejdą.

    sarna-01

    koziol-02

    koziol-01

     

  • Pochmurny poranek

    Zapowiadał się mroźny, piękny, bezchmurny poranek. Niestety okazało się inaczej: chmury i ciemno, jak na możliwości mojego aparatu. Na szczęście udało się podejść dwie sztuki.

    sarny-w-polu

  • Rudel z Myszołowem w tle

    Niedziela rano: mgła, mróz, zero chmur, budzik nastawiony na  6:00. Około 6:45 byłem w miejscu, w którym wcześniej nie miałem okazji tropić. Przyznam się, że oglądałem jeden z piękniejszych wschodów słońca, a nieznajomość miejsca i nowe przestrzenie dodały uroku całości. Napotkałem stado w ilości 13 sztuk, i dopiero po powrocie do domu odkryłem, że nieco dalej z pierwszych promieniami słońca korzystał myszołów.

    rudel-stado-saren-01

    Nieco wcześniej poranna mgła odsłoniła ambonę

    ambona-we-mgle-01

  • Pierwsze w tym roku

    Zdjęcie z grudnia 2013. Ale po tak długiej przerwie miło było nacieszyć oko i warto było wstać długo przed wschodem słońca. Tego poranka saren było dużo więcej, ale niestety pozostałe zdjęcia nieudane 🙂 Wybrałem tylko jedno.

    sarny-w-polu-01

  • Poniedziałkowy poranek

    Tak spędziłem początek tygodnia. Mazury, pobudka o 5:30, ciepło porannego słońca tuż po wschodzie.

    koziol-w-polu

    koziol-w-polu-1

    sarny-w-polu

  • Idzie wiosna

    Wracam po długiej zimowej przerwie. Mam za sobą wiele „sarnich” wyjazdów, ale niestety od listopada do teraz nie udało mi się nic ciekawego podejść. Zwierzaki były ale a to za daleko, a to zwęszyły mnie jako pierwsze itd. Swoje wyjazdy dokumentowałem na Instagramie Ostatnio odwiedziłem stare miejsca, i aż miło było zobaczyć kilka sztuk w samo południe!

    Sarny

  • Sarny

    Z ostatniej zasiadki przy lesie.

  • Spacer po lesie

    Po 4 miesiącach długiej przerwy i mocnym zapracowaniu w końcu udało mi się gdzieś pojechać. Postanowiłem sobie, że ten rok będzie mniej zapracowany niż końcówka poprzedniego. Do wyjazdu nie zniechęciły mnie też ostatnie rekordowe przymrozki. (na miejscu było -24). Wybrałem się w moje ulubione pola i lasy. Zwierzęta widziałem z daleka, a raczej jako pierwszy zostałem przez nie zauważony więc nie było jakichkolwiek szans na bliższe spotkanie z nimi. Mimo to wyjazd udany.

  • Puszcza Piska (cz.1)

    Nadrabiam zaległości. W pierwszej połowie września odwiedziłem Puszczę Piską. Zwierząt zdecydowanie dużo mniej. Z ambony obserwowałem Matkę z młodym.