Tag: fotografia przyrodnicza

  • Mglisty poranek

    Miniona sobota, pobudka o 6:30. Przygotowałem kawę do termosu, kanapkę i wyruszyłem w moje ulubione miejsce. Mgła była bardzo gęsta, ale okazało się że na rozległych polach na które zawsze jeżdżę widok był niesamowity. Wschodzące słońce przebijało się przez mgłę, która powoli zaczęła znikać. Saren nie było, więc postanowiłem pójść bliżej lasu. No i udało się, moje pierwsze od ponad dwóch miesięcy spotkanie bliskiego stopnia.

  • Puszcza Piska (cz.1)

    Nadrabiam zaległości. W pierwszej połowie września odwiedziłem Puszczę Piską. Zwierząt zdecydowanie dużo mniej. Z ambony obserwowałem Matkę z młodym.

  • Czekając na mamę

    Wróciłem po godzinie. Młoda leżała dokładnie w tym samym miejscu i w tej samej pozycji. Postanowiłem zadzwonić do leśniczego, żeby upewnić się czy wszystko OK. Zapewnił mnie, że w nocy matka na 100% zaopiekuje się sarenką. O 5:00 następnego dnia poszedłem sprawdzić – sarenki nie było 🙂

  • Wyjątkowe spotkanie

    Weekend spędziłem tropiąc kozły na mazurskich polach. Pogoda na zdjęcia bardzo niekorzystna, trochę za ciemno, chmury. Spotkałem jednego osobnika w towarzystwie dwóch sarenek, po krótkiej obserwacji sarny odeszły, a kozioł postanowił ukryć się w w zielonym życie. Frajda i adrenalina przy podchodzeniu ogromna. Udało mi się wykonać kilka zdjęć, aczkolwiek bywało lepiej. Dodatkowo znalazłem też norę borsuka, który ze wzgórza wystawiając głowę miał niesamowity widok na polanę, las i jezioro – tylko pozazdrościć. Nie wiedziałem jeszcze, że najlepsze przede mną. Wracając polnymi drogami, słońce dosłownie na 10 minut tuż przed zachodem wyszło zza chmur i rozświetliło całą okolicę. Przepiękny widok i kolory! W odległości około 15-20 metrów dostrzegłem, że coś się poruszyło. W pierwszej chwili pomyślałem, że to lis ponieważ kolor najbardziej odpowiadał właśnie lisowi. Okazało się że to mała sarenka. Nie wiem dokładnie ile miała tygodni być może dni, ale zaraz po wykonaniu tego zdjęcia, niezdarnie położyła się na trawie i wpatrywała we mnie. To był naprawdę piękny i niecodzienny widok. Przeżycia nie do opisania.

  • Ciekawość x3

    Tydzień mija niesłychanie szybko, weekend zapowiada się pracowicie. Odczuwam potrzebę wybrania się na poranne zdjęcia  – najchętniej w to samo miejsce:

  • Poranek

    Ubiegły weekend, poranek i znajoma trójka z poprzedniego zdjęcia.

  • Sezon rozpoczęty

    Pierwszy w tym roku weekend ma Mazurach i pierwszy wiosenny poranek na zdjęciach. Lubię tę porę roku, ponieważ zasiane na polach zboża mają tylko kilka cm, więc dużo wokoło widać oraz można się w miarę bezszelestnie poruszać. Słońce wzeszło o 6:30. Na miejscu byłem po 15 minutach spaceru. Tuż za wzgórzem wypatrzyłem trójkę pasącą się na sąsiednim polu. Tak mogę rozpoczynać każdy dzień 🙂

  • Spłoszony

    Po raz kolejny mazury i wyprawy na zdjęcia. Prawie udało nam się podejść Kozła, który skutecznie schował się w jęczmieniu i leżał niewidoczny, dopóki nie podszedłem na odległość około 4m. Oczywiście momentalnie uciekł. Szkoda, bo była szansa na naprawdę dobre zdjęcie, gdybym wiedział dokładnie, gdzie leży mógłbym iść centralnie na niego 🙂 Moment ucieczki Wezdi ujął z takiej perspektywy, natomiast Ja to widziałem tak:

  • Upalnie

    Czekając na większe zwierzęta udało się ustrzelić coś mniejszego 🙂

  • Wytropiona

    Fotka z mojej ulubionej miejscówki. Sarna została wytropiona po długim i cichym spacerze.