• Wiosna w pełni. Pierwsza w tym roku dłuższa wizyta na mazurach  i dla odmiany coś nowego. Bocian był w trakcie kolacji i byłem miło zaskoczony tym jak blisko dał się podejść. Wieczorne przesiadywanie w lesie na ambonce pozwoliło nacieszyć oczy i uszy po tak długiej przerwie. Mam nadzieję, że następne wyjazdy będą również udane.

  • Nowe miejsca

    Pierwszy, tak ciepły weekend w tym roku częściowo spędzam w moich ulubionych ale i nowych miejscach. Nowe, bo widziane z zupełnie innej strony niż dotychczas. Bezskutecznie próbowałem podejść stado saren, skończyło się tylko na obserwacji. Piękna pogoda, ciepłe, późne popołudnie, w tle donośne odgłosy żurawi, a na koniec czerwień zachodzącego słońca nad lasem.

  • Spontaniczna wizyta w Puszczy Kampinoskiej.

  • Wróciłem z krótkiego urlopu z zaśnieżonej Orawy. Pewnego wieczoru przy -30 stopniach około godz. 22:00, przedzierając się przez śniegi po pas udałem się w nieznane. Sprzęt przy tak ekstremalnym zimnie pozwolił wyłącznie na wykonanie 5 zdjęć z czasem naświetlania 30 sekund. W tle groźna o tej porze roku Babia Góra.

  • Spacer po lesie

    Po 4 miesiącach długiej przerwy i mocnym zapracowaniu w końcu udało mi się gdzieś pojechać. Postanowiłem sobie, że ten rok będzie mniej zapracowany niż końcówka poprzedniego. Do wyjazdu nie zniechęciły mnie też ostatnie rekordowe przymrozki. (na miejscu było -24). Wybrałem się w moje ulubione pola i lasy. Zwierzęta widziałem z daleka, a raczej jako pierwszy zostałem przez nie zauważony więc nie było jakichkolwiek szans na bliższe spotkanie z nimi. Mimo to wyjazd udany.

  • Przygody

    W nowym roku niechaj każdy ma wiele miłych przygód, oczywiście na miarę Bear’a 🙂

  • Mglisty poranek

    Miniona sobota, pobudka o 6:30. Przygotowałem kawę do termosu, kanapkę i wyruszyłem w moje ulubione miejsce. Mgła była bardzo gęsta, ale okazało się że na rozległych polach na które zawsze jeżdżę widok był niesamowity. Wschodzące słońce przebijało się przez mgłę, która powoli zaczęła znikać. Saren nie było, więc postanowiłem pójść bliżej lasu. No i udało się, moje pierwsze od ponad dwóch miesięcy spotkanie bliskiego stopnia.

  • Puszcza Piska (cz.2)

    Zaległy wpis – początek października – odwiedzam ponownie Puszczę Piską. Poranki tak mgliste, że niestety nie miałem okazji zobaczenia czegokolwiek nawet z ambony. Jedna wizyta wieczorem skończyła się obserwowaniem tej samej rodzinki co poprzednio. Było już zdecydowanie za ciemno na jakiekolwiek zdjęcia. Ogólnie, zwierząt jakoś mniej niż 2-3 lata temu. Pocieszyłem się spacerem po lesie następnego dnia.

  • Puszcza Piska (cz.1)

    Nadrabiam zaległości. W pierwszej połowie września odwiedziłem Puszczę Piską. Zwierząt zdecydowanie dużo mniej. Z ambony obserwowałem Matkę z młodym.

  • Dzień 4 z 9

    Wyprawy na zwierzęta ciąg dalszy. Tuż przed polaną dostrzegłem pasącą się sarnę, a kilka metrów przed nią leżały dwa młode, jedno z nich uciekło do lasu, drugie z zaciekawieniem obserwowało mnie jeszcze przez moment.