• Z dzisiaj…

    Na zdjęcia wyruszyłem dzisiaj rano o 6:40. Pobudka była trochę trudna – 6:10 zaledwie po 4 godzinach snu, ale zmotywowany bezchmurnym niebem, wszechobecnym zlodowaceniem i szronem – jakoś się udało. Termometr za oknem zatrzymał się na minus 18 stopniach 🙂 ale kilometr od domu na górce i w polach, przy bardzo silnym wietrze było znacznie zimniej. Zrobiłem wiele zdjęć, które z dnia na dzień postaram się wrzucać.

    01b 021

  • Mgła

    Ostatnie zdjęcie z wczorajszego pleneru.

    05a

  • Kolejne zdjęcia z dzisiejszego poranka

    03

    04

  • Pod lodem…

    Ostatnią niespodzianką była wizyta pod lodem. Tak – wpadłem w drodze powrotnej po kolana w wodę przy -15 stopniowym mrozie. Przyznam, ze trochę dziwne uczucie wzbogacone o adrenalinę, przemoczone buty i spodnie, które szybko zaczęły zamarzać. Aparatu na szczęście nie zamoczyłem 🙂

    pod_lodem

    (foto: Wezdi)

  • Wróciłem ze zdjęć. Nie było źle, chociaż pogoda niestety nie dopisała zaznaczam że to już trzeci poranny plener, gdzie liczyliśmy z Wezdim na „piękny wschód słońca”. Niespodzianką była szadź na drzewach, świetna miejscówka, daleko od jakichkolwiek zabudowań, mgła nad lasem, dużo przestrzeni czyli to co lubię 🙂 Aha no i przygoda na miarę Bear’a ale o tym później. Fotki z pleneru:

    01

    02

  • -16,1

    Taki tam poranny mroźny pstryk

    minus16

  • Jeszcze jeden stary dom…

    02

  • Stary dom

    Gdzieś w Małopolsce. Udało się wyciągnąć aparat w Święta 🙂

    01

  • Nad Bugiem

    Dzisiaj rano pojechaliśmy z Wezdim nad rzekę Bug. Plener w ciemno zaplanowany w GoogleMaps – wytyczne były proste, gdzieś gdzie jest mało domów, dużo przestrzeni, mało świateł, trochę drzew 🙂 O 05:50 dojechaliśmy nad rozlewisko w okolicach miejscowości Dręszew. W planach był wchód słońca ale niestety chmury nad horyzontem zasłoniły światło. Wrzucam zdjęcie z nocy – takie tam lustrzane odbicie 😛

    011

  • Się dzieje 🙂

    Ostatnio się sporo dzieje, dużo pracy, nowe projekty, poranne plenery foto z Wezdim na które zawsze chętnie się wybieram. Z tego wszystkiego mało mam czasu na śledzenie nowinek i ciekawostek z moich ulubionych profili na twitterze. Miałem nie wrzucać już zdjęć z Orawy, ale często do nich wracam. Lubię tam być, tam jest taki spokój, nie ma turystów i za każdym razem jak oglądam zdjęcia to klimat powraca 🙂

    orawa